Nienawiść, miłość... To tylko uczucia. Można się ich wyzbyć.. Można? Nie, nie można...
Czy żałuję? Nie, nie żałuję tego co było. Było fajnie, spędziłam ten czas zajebiście. Ale wszystko się kiedyś kończy. Trzeba to zaakceptować. Wiem, że nawet po długim czasie wcale nie będzie mi obojętny, kiedy go zobaczę emocje powrócą, ale to koniec, wymazuję nawet słowo 'nadzieja'. Nic to już dla mnie nie znaczy.. Nic. Bo pewnego dnia być może się zatrzymasz i zrozumiesz jak silnym uczuciem Cię darzyłam, ale wtedy będzie za późno na cokolwiek. A nawet jeśli kiedyś zrozumiesz swój błąd powiem Ci słodkie 'spierdalaj', a wiesz dlaczego? Chociażby dlatego, że tak bardzo potrafisz ranić. Koniec zabawiania się moimi uczuciami.Tymczasem życzę Ci najzupełniej szczerze- szczęścia, ale tej Twojej nowej lasce, wszystkiego co najgorsze. Przykro mi. Taka już jestem. Wspominałam o tym. Tak, jestem chamska i wredna, ale dobrze mi z tym. Dla niektórych najzwyczajniej w świecie trzeba.
Dziwne.. nienawidzić kogoś tak bardzo, mimo tego , że go nie znasz. Zastanawiające.
Aha i jeszcze jedno.. Od trzech dni żyję własnym błękitem. Z całego serca pierdolę Twój :)
Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz